Zakupy w czasach komuny

Jedni pamiętają, inni oglądają na filmach, a wszyscy zastanawiają się, jak w ogóle to wszystko było możliwe. Jakim cudem można było przeżyć w czasach, kiedy podstawowych artykułów spożywczych nie było w sklepach, a kiedy już były, to obowiązywała na nie reglamentacja i trzeba było mieć tak zwane kartki na żywność i nie tylko. Przeżyć było można jedynie dzięki rozsądkowi, sprytowi i wytrwałości. Kiedy dzisiaj w kolejce do kasy jest zbyt wielu klientów, natychmiast rośnie oburzenie i otwierana jest kolejna kasa. Jednak jeszcze trzydzieści lat temu stanie w kolejkach, nawet całymi godzinami, było zupełnie normalne. Co więcej, zawiązywano kolejkowe komitety i różne znajomości. W ogonkach urządzano dyżury, przynoszono sobie tam krzesełka. Żeby kupić mięso, często ustawiano się przed sklepem jeszcze w środku nocy. Nie było lepszej przyjaźni lub choćby znajomości, niż kolegowanie się ze sprzedawczynią z mięsnego. Ludzie z braku interesujących produktów kupowali jakiekolwiek licząc, że później zdołają się z kimś zamienić. Aby przetrwać tamte czasy, trzeba było kombinować i wciąż główkować. Dzisiaj zupełnie nie wyobrażamy sobie takich sytuacji. Jeśli w jakimś sklepie jesteśmy źle obsługiwani, po prostu wybieramy inny. Przedtem niestety trzeba było zabiegać o względy ekspedientek.

Both comments and pings are currently closed.
Designed by